niedziela, 10 kwietnia 2011

Co jeść w Fazie 2 Diety South Beach?

Ten tekst powinien się tu był pojawić dobrze ponad rok temu, kiedy ja przeszłam na Fazę 2, ale uznałam, że tego typu wiedza jest dostępna w książkach dra Agatstona i że pewnie już się w nie zaopatrzyliście. Ale okazuje się, że książki po polsku raz, że są trudno dostępne (w tej chwili głównie na aukcjach, bo nakład został wyczerpany), a dwa - zawierają błędy, wynikające zapewne z nieuwagi tłumacza. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystkie wydane po polsku książki o South Beach są niedobre, ale przewodnik po dozwolonych i zabronionych produktach spożywczych zawiera dane inne, niż jego pierwotne, angielskojęzyczne wydanie.


Zatem - zasady Fazy 2, opracowane przeze mnie na podstawie książek (głównie wersji oryginalnych) i strony internetowej SouthBeachDiet.com



1. Czy muszę przechodzić na Fazę 2? Tak dobrze idzie mi chudnięcie na Fazie 1. 

Tak - dobre węglowodany są niezbędne do prawidłowego działania organizmu. Zacznij oszczędnie.

2. Oszczędnie, to znaczy jak? Co mogę wprowadzić do jadłospisu?

Zacznij od jednej porcji węglowodanów (pieczywo pełnoziarniste czy orkiszowe, makaron pełnoziarnisty czy orkiszowy, ryż brązowy lub dziki, kasza kuskus, kasza gryczana) i jednej porcji owoców (jabłko, gruszka, truskawki) dziennie. Jeśli po tygodniu - dwóch okaże się, że waga nadal spada, możesz dodawać więcej.

3. Dzisiaj się zważyłam i ważę 20 dag więcej niż wczoraj - co robię źle?

Ważysz się codziennie i to jest Twój błąd. Serio - nie ma powodu porównywania wagi dzień do dnia. Jeśli musisz się ważyć, bo inaczej zje Cię ciekawość, zrób w arkuszu kalkulacyjnym wykres na podstawie tych danych i sprawdzaj ogólną tendencję. Jeśli utrzymuje się tendencja spadkowa, to wahnięcia wagi nie są istotne.

Drugi dobry pomysł to obmierzenie się - udo, biceps, talia, biodra. Chudnięcie to nie zawsze spadek wagi, ale też zmiana składu organizmu - z tłuszczu na mięśnie (jest to duży skrót myślowy, ale oddaje rzeczywistość). Jeśli będziesz jeść zgodnie z dietą i ruszać się, zauważysz zmianę.

4. Ale ja nie znoszę ćwiczyć, czy muszę? 

Ćwiczenia to nie tylko skłony czy przysiady. Objechanie całego mieszkania na odkurzaczu, przysiady przy myciu okien czy umycie podłogi na czworaka to też aktywność fizyczna. Jeśli sprzątać też nie lubisz, zacznij przynajmniej spacerować. Idealnie byłoby spacerować codziennie. Zanim powiesz, że nie masz czasu - masz! Wystarczy wysiąść 2 przystanki wcześniej z autobusu czy tramwaju albo zaparkować samochód nieco dalej od miejsca, do którego się wybierasz. Polecam robić takie spacery w wygodnych butach - zamiast pantofli na obcasie, warto założyć sprawdzone baleriny, mokasyny czy zgoła buty sportowe, które zmienisz po przyjściu do pracy czy na uczelnię.

5. Na mojej stołówce nie ma żadnych zdrowych potraw, a w sklepie są tylko batoniki i kawa. Co mam jeść cały dzień? 

Kanapki, przekąski, sałaty - przepisów jest wiele (u mnie oznaczone są etykietą "do pracy"). Owszem, trzeba na to zarezerwować sobie czas przed wyjściem albo poprzedniego dnia - ale warto. Jeśli zjesz coś sycącego a przy tym zdrowego, nie będzie Cię korcić, żeby kupować batoniki czy kanapki składające się z białej bułki i smętnego plasterka sera.

6. Nie jestem głodna. Czy mogę jeść tylko 3 posiłki dziennie?

To nie jest dobry pomysł. Owszem, nie ma powodu się napychać ponad miarę, ale po coś wymyślono 3 posiłki i 2 przekąski. Jeśli dopadnie Cię głód, zjesz wszystko, co wpadnie Ci pod rękę. Staraj się mieć coś w zanadrzu - chudy ser do smarowania z warzywami, jabłko i masło orzechowe, hummus. Nie omijaj kolacji i nie wierz w to, że wolno ją jeść najpóźniej do 18 (czy 19, w zależności od źródła). To nieprawda. Każdy ma trochę inny tryb dnia. Lepiej jednak zjeść na kolację mięso i warzywa, bez węglowodanów.

7. Nie mam siły, czasu ani pomysłów, żeby tak codziennie gotować. 

To zrozumiałe. Dlatego dobrze jest zaplanować jadłospis na cały dzień; na początku opisz wszystkie dania i przekąski, a potem planuj z grubsza, ale tak, żeby zawsze mieć w domu wystarczającą ilość składników na szybkie gotowanie. Warto też gotować więcej - można zawsze zamrozić porcję czy dwie, a także przerobić niechciane resztki na całkiem pożądaną nową potrawę. Tego typu przepisy oznaczyłam "drugie życie potrawy".

8. Strasznie drogie jest to gotowanie! Musiałam kupić masę składników i wydałam o wiele więcej niż zwykle!

Owszem, South Beach nie jest najtańsze - na początku. Ale wiele przypraw, dodatków, puszek z warzywami wystarczy Ci na długo; ocet balsamiczny czy sos sojowy wystarczą co najmniej na 2 miesiące. Poza tym, zbilansowana, różnorodna, zdrowa dieta to nie tylko szczupłe ciało, ale też ogólne zdrowie organizmu. To, co wydasz na (pyszne) jedzenie, zaoszczędzisz na wizytach u lekarza i receptach.

9. Co można jeść w 2 Fazie Diety South Beach?

Prawie wszystko - Faza 2 to już naprawdę miły czas w diecie South Beach.  

Można jeść owoce (wprowadzając je pomału).

Nie można jeść bardzo słodkich owoców - czyli melona czy arbuza. Na szczęście są jabłka, są truskawki, wiśnie, porzeczki. 

Można jeść ryż, kaszę, makarony, pieczywo - o ile są pełnoziarniste.

Nie można jeść ziemniaków - ale jest tyle innych warzyw! A jeśli chodzą za Tobą frytki - polecam frytki pieczone ze słodkich ziemniaków albo pieczone ziemniaki z parmezanem i ziołami.

Można też napić się wina - najlepiej czerwonego, wytrawnego.

Można jeść marchew - ale lepiej surową niż gotowaną.

Można jeść czekoladę - gorzką i nie całą tabliczkę na raz (1-2 kostki będą w sam raz).

Szukasz menu na Dietę South Beach? Proszę:

Zdrowe Menu Dieta South Beach 1

Zdrowe Menu Dieta South Beach 2

19 komentarzy:

  1. To prawda :) Co książka to inne wiadomości.
    Ja własnie zabrałam się za SB. Mam 2 dzień 1 fazy :) Jeszcze 12 dni przede mną - mam nadzieję że się uda!:)
    Zastanawiam się co z jogurtami naturalnymi... czy one są dozwolone? Bo same sprzeczne info znajduję...

    OdpowiedzUsuń
  2. Doctor - oczywiście, że wolno! Polecam jogurt grecki low-fat.

    OdpowiedzUsuń
  3. To super! :) Na pewno będę twoim częstym gościem zadawającym pytania w razie wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doctor - dorzuciłam info o jogurtach do artykułu o zasadach Fazy 1 :) Dziękuję za pytanie. I oczywiście zapraszam do zadawania pytań. Postaram się odpowiadać, zgodnie z moją wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anna, dzięki za tego bloga!

    ja jestem na SB już 3 miesiące i 10 kg w dół ;) mam także w domu książkę SB Turbo.
    czasem korzystam z przepisów, które tutaj zamieszczasz!

    dziękuje za wszystko co robisz dla ludzi będących na SB! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sara - brawo! I dziękuję za miłe słowa. South Beach wprowadziłam ponad rok temu, bo chciałam odchudzić siebie i partnera, ale to przecież coś więcej niż dieta "na chwilę". W nadchodzącym tygodniu będzie sporo przepisów, rzucono mi też wyzwanie - mam upiec mazurek zgodny z South Beach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mazurek zgodny z SB?? hmmm to nie trudne wyzwanie ;)
    ile udało Ci się zrzucić?

    zgadza się SB to nie dieta na chwilę ale na całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem, ale ja niewiele robię słodyczy, więc dla mnie będzie nieco większe ;) Zamierzam też zrobić sernik zgodny z Fazą 1.

    Schudłam jakieś 8 kg, to tyle, ile potrzebowałam - przy moim (mikrym) wzroście to całkiem dużo. Teraz już właściwie jestem na Fazie 3, ale nie publikuję za dużo tego typu przepisów, bo chcę pokazać, że Fazy 1 i 2 nie są takie złe. No i nie zrobiłam nawet połowy tego, co mam w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak jest z jogurtami ? Można w koncu czy nie ? Mówię o naturalnych bo w różnych źródłach inaczej podają.

    OdpowiedzUsuń
  10. widzę że odpisałaś wcześniej na to pytanie nie zauważyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Iśka - o jogurtach piszę w artykule o Fazie 1, odpowiedziałam też na to samo pytanie Doctor powyżej. Oczywiście, że można jeść jogurty naturalne - ale lepiej wybierać te z obniżoną zawartością tłuszczu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ano właśnie :) Miłego dietowania na South Beach, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja już schudłam 19 kilo na south beach :). Dzięki wielkie za tego bloga. Super przepisy!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy bardzo ważne jest spożywanie posiłków regularnie? Czy jemy po prostu wtedy gdy czujemy, że już czas?

    OdpowiedzUsuń
  15. Kinga - idealnie jest jeść 5x dziennie (3 posiłki, 2 przekąski), w miarę regularnie. Aż tak dobrze mi nie idzie i zwykle jem 3 posiłki + 1 przekąskę. Śniadanie - idealnie jest je zjeść zaraz po przebudzeniu, czyli np. po porannym prysznicu, a nie po prysznicu i godzinie w korku do biura. Resztę jem, kiedy czuję, że jestem głodna, a jeśli czuję, że to za wcześnie, to piję wodę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aniu, zastanawiam się od dłuższego czasu nad wynalazkiem, który nazywa się "Zdrowy błonnik". Pewnie widziałaś to w sklepach, w okolicach płatków śniadaniowych. To takie suche niby-płatki, do zalewania mlekiem, pełnoziarniste. Czy polecasz takie rozwiązanie na śniadanie?
    Tak to wygląda (zdjęcie z serwisu www.zdrowyzywiec.pl): http://www.zdrowyzywiec.pl/poczekalnia/zamroz-wage-na-zime/attachment/image-description

    OdpowiedzUsuń
  17. Poppy - nie mam doświadczenia z tym produktem ani z podobnymi, ale wydaje mi się, że to może być zdrowe. Nie wiem tylko, jak ze smakiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. O, to jest smaczne. Stanowczo nie słodkie, chrupiące, bo nie rozmięka tak łatwo pod wpływem mleka, no i sycące.

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu, świetny blog, i już się cieszę, że trafiłam na niego, tylko szkoda że tak późno. Ale jak to mówią, lepiej późno niż... . Aniu, chiałabym prosić Cię o radę. Mam 36 lat, a 1,5 roku temu urodziłam synka. Od tego czasu problem. Nie moge pozbyć się 5 kg. Niby to nie dużo, ale jednak. I co uda mi się stracić 1 kg lub 2, to potem wracają do mnie jak bumerang. Najtrudniej jest rano i wieczorek. W pracy / a uczę w szkole/ nie mam czasu myśleć o jedzeniu i najczęściej zjadam tylko serek wiejski i wypijam litry zwykłej wody. W obiad jest ok. jakieś mięsko, rybka, warzywka. Ale śniadania i kolacje to moja zmora. Rano ie wiem za co się zabrać. Muszę, że tak powem "wyprawć" siebie i męża do pracy, małego do dziadków i brak czasu na śniadanie. Wypijam kawę i zjadam 2 lub 3 chlebki typu WAZA. Nie mogę się przestawić na te właściwe, mam na myśli bezwęglanowe. Brak czasu. I tu proszę Cię o pomoc, możesz mi doradzić coś w tej kwestii? I to samo tyczy się kolacji.Zresztą, godzina po obiedzie i ja już zaczynam coś wcinać. A to chlebek ryżowy, a to coś tam. I tak do wieczora. Wieczorem jestem już tak zmęczona, że jak tylko uśpię małego, to zjadam co mi w ręke wpadnie. Najczęściej kawałek czekolady, lub kilka ciasteczek owsianych :( i jem po 20.00. niestety :(
    Proszę, pomóż mi jakoś "wyprostować" te moje menu. Bo naprawdę zaczna mnie męczyć te 5 kg, i źle się czuję, że nie mogę zapiąć spodni :)
    Pozdrawiam Ciepło
    Renia

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails